Przy okazji akcji ekokalulatora o którym pisałem już wcześniej wspomniałem o czymś takim jak Marketing Wirusowy. Postanowiłem trochę poszukać w internecie kilka przykładów, oto i one:
1. Ktoś słyszał określenie: „Moherowe Berety” ? Jestem pewien że tak, dlatego właśnie firma „House” wykorzystała marketing wirusowy (i panującą wtedy sytuację polityczną) i stworzyła stronę www.moheroweberety.net . Jak pisze Paweł Kądzielawski – „…Jak we wszystkich kampaniach promocyjnych najważniejszy był tu pomysł. Marketing wirusowy, aby był bardzo skuteczny, wymaga tak zwanej „fali” na której może oprzeć swoje działania i dzięki której wiadomość będzie rozsyłana zdecydowanie chętniej. Falą w tym przypadku było określenie „moherowe berety”, a gorący czas powyborczych dyskusji dodatkowo stymulował zainteresowanie witryną…”
Podobnie bardzo oryginalny i jednocześnie kontrowersyjny sposób reklamy ma firma CropTown. Już kiedyś usłyszałem od kolegi: „Zarzynamy Ceny, nie zwierzęta” – to właśnie reklama tej firmy, brutalna, kontrowersyjna, a jednocześnie głośna i co najważniejsze skuteczna! Aktualnie już jest inna – „Zatankuj świeże ciuchy” – o niej nie słyszałem…
Heya, Plus GSM…o tym nie muszę chyba wspominać, prawda?
W taki prosty sposób można małym kosztem, skutecznie zwiększyć zyski firmy. Taki alternatywny marketing jest niesamowicie skuteczny…nie tylko wśród osób młodych słyszymy określenie Heyaa albo Wielka Wyprz…
2. Przykład nowych darmowych kont pocztowych – Hotmail, Yahoo i od jakiegoś czasu Gmail. Jak zauważył Lech Baczyński – „…Serwisy te dają ludziom darmowe konta e-mail. Na końcu każdej wysyłanej wiadomości umieszczany jest automatycznie krótki tekst zachęcający do założenia sobie darmowego konta e-mailowego. (W przypadku Hotmaila: Get Your Private, Free Email at http://www.hotmail.com . W przypadku Yahoo: (za przykład niech posłuży tym razem serwis niemiecki) Yahoo.de: Do You Yahoo!? Gesendet von Yahoo! Mail – http://mail.yahoo.de)
Początkowo Hotmail doklejał do listów tekst: P.S. Get your free e-mail at Hotmail i czytelnicy odnosili wrażenie, że to są słowa napisane przez autora listu. Później zmienił to na obecny tekst i wyraśnie oddzielił od właściwej treści e-maila jako reklamę…”
Gmail – nakręć swoją wiadomość email… oryginalny sposób na promocję dzięki YouTube (to też własność Google)
3. Wszelkiego rodzaju ogłoszenia i zaginięciu osoby czy zwierzaka. Taki przykład marketingu wirusowego został opisany na blogu www.bednarek.eu
4. Łańcuszki szczęścia, nieszczęścia, bogactwa czy jeszcze czegoś innego. Będąc użytkownikiem naszej rodzimej produkcji komunikatora internetowego – Gadu-Gadu , dostaje raz na jakiś czas właśnie takie łańcuszki. Nie powiem – zawsze mnie to irytuje i chyba jest to najbardziej znienawidzona przez internautów forma marketingu – ale czasami doceniam kreatywność tychże wiadomości…pytanie brzmi kto je tworzy?
5. Specjalne gry internetowe np. www.wiezien.pl – Gra polega na wymuszeniu zeznań. Użytkownik dysponując środkami takimi jak pozbawienie snu, głośny dźwięk, bicie w jak najkrótszym czasie ma wyciągnąć z więźnia informacje. Po krótkiej grze zawsze zamieszczony jest formularz – Prześlij grę znajomemu (W wyniku innowacyjnej kampanii odnotowano rekordową liczbę 21,5 tys. napisanych listów w całej Polsce oraz wyraźny wzrost struktur lokalnych grup wolontariuszy Amnesty) – i tu pojawia sie kolejny marketing wirusowy - wysyłanie emaili!
6. Promocja nowych programów partnerskich. Tajemniczy serwis Otwieramy.pl wykorzystał fenomen marketingu wirusowego, odrobinę tajemniczości a także inne programów partnerskich (złote myśli). Dzięki temu w ciągu tygodnia zapisało się do tej akcji 22 tysiące ludzi!! Niesamowite prawda?




